Nieludzkie sposoby na odkrycie prawdy, czyli brutalne metody przesłuchań

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z istnieniatortur

Jednak, gdy słyszymy to słowo cofamy się w myślach gdzieś do początku średniowiecza. Widzimy drewniane dyby, obrazy z końmi rozdzierającymi ludzi czy żelazną trumnę podwieszoną pod sufitem. Średniowiecze wykreowało obraz tortur za pomocą zmyślnych urządzeń czy zwierząt. A tymczasem tortury mogą przybierać najróżniejsze formy. Czasami wystarczy jedynie szmatka z wodą czy drewiany kij. Co więcej pomimo odejścia od drewnianych dyb praktykowanie tortur wciąż jest aktualne, mimo że przybrało ono inną formę.

 

metody przesłuchań

 

Metody przesłuchań– technika Reida

Może brzmieć to profesjonalnie- technika Reida, nie można nazwać jej torturą pod względem fizycznym. W jej przypadku nie wpływa się na fizyczność torturowanego. Jest to technika, która swój początek ma w Stanach Zjednoczonych i jest tam praktykowana do dzisiaj.

Polega ona na psychicznym wykończeniu przesłuchiwanego tak, aby przyznał się do winy. Bazuje ona na konkretnym schemacie i jest nauczana w niektórych amerykańskich ośrodkach dla śledczych. Pomimo braku przemocy fizycznej ma ona swoje wady. Mianowicie, nigdy nie można być pewnym, że osoba przyznająca się do winy faktycznie jest winna. Być może słaba psychika i wielogodzinne psychiczne męki, sprawiły że jedynym wyjściem było wzięcie na siebie odpowiedzialności.

Technika od jakiegoś czas jest przez niektórych uznawana za nieetyczną. Wątpliwości co do prawdziwości przyznania są coraz większe, gdyż bardziej prawdopodobne jest wymuszenie przyznania się do winy niż szczere przyznanie. Gdyż celem tego procederu jest właśnie wymuszenie na przesłuchiwanym przyznania się do winy. Przesłuchanie w takim wypadku nie dąży do odkrycia prawdy, a do usłyszenia zdania Tak, przyznaję się.

Gdy muzyka gra za głośno

Delikatniejszą, ale zostawiającą trwałe ślady psychiczne jest zdecydowanie tortura dźwiękiem. Może wydawać się ona błaha, jednak zamknięcie przesłuchiwanego w małym pokoju z dużymi głośnikami i lampą stroboskopową na kilka godzin, może wprowadzić go w obłęd. Technika ta jest czasochłonna, ale bardzo wygodna. Ludzie nie są w stanie wytrzymać głośnego dźwięku oraz stroboskopów przez dłuższy czas. Nie musi to być muzyka metalowa, wystarczy jedna zapętlona znana melodia, aby złamać przesłuchiwanego.

Wilcze kły

Czeczenia zdecydowanie kojarzy się z wojnami, a co za tym idzie z torturowaniem jeńców wojennych. W czasach, gdy rosjanie przesłuchiwali na tych ziemiach więźniów nie istniało pojęcie brutalnych metod przesłuchiwań. Ich głównym celem było wydobycie zeznań za wszelką cenę. W taki właśnie sposób powstała, tzw. metoda wilcze kły, polegająca na piłowaniu więźniom zębów w charakterystyczny kieł. Inną jeszcze gorszą torturą nazywano okrągłym stołem. Podejrzanych sadzano przy stole, a następnie gwoździami przybijano ich języki do blatu by następnie okaleczonym podawać do jedzenia ostre przyprawy i gorące dania. Co powodowało ogromny ból.

Falaka

Na południe od Czeczenii triumfy święciła falaka. Metoda tortur z wyglądu przypominająca nasze dyby. Jednak zakuwano nie głowę i ręce, a stopy i kostki podejrzanego. Prowizoryczne urządzenie składało się z ułożonej nad ziemią belki z przymocowanym po środku skórzanymi kajdankami. Delikwenta kładziono na ziemii a jego nogi zamykano w kajdanach by następnie wychłostać stopy. Tortura ta ze względu na bitą część ciała była szczególnie okrutna.

Podeszwy stóp należą do najbardziej wrażliwych części ciała w ludzkim organizmie. Tej torturze poddawani byli głównie ludzie z najniższych stanów drabiny społecznej. Publiczne chłostanie pięt na głównym placu przynosiło ze sobą nie tylko ból, ale też wstyd przed całą społecznością.

Zwyczaj ten obecnie przejęli amerykańscy śledczy, którzy wykorzystują go w więzieniach.

Waterboarding

Zdecydowanie najgorszą torturą w tym zestawieniu jest waterboarding. Polega ona na stworzeniu złudzenia jakoby podejrzewany topił się. Ta metoda wymaga specjalnego narzędzia- stołu pochylonego pod kątem około dwudziestu stopni, gdzie ciało umieszczano głową w dół. Następnie na twarz nakładano szmatę i polewano ją wodą. Z powodu ułożenia ciała niemożliwym było utopienie się, gdyż woda nie miała jak wpłynąć do płuc i wypełniała jedynie usta, nos oraz zatoki.

Tortura ta jest stanowczo zakazana przez ONZ oraz inne organizacje działające na rzecz praw człowieka. Mimo to istnieją dowody na to,że w dalszym ciągu praktykowana jest ona w Stanach Zjednoczonych. Do jej wykonywania przyznał się kilkanaście lat temu prezydent Bush, który potwierdził stosowanie jej na terrorystach.

Metody przesłuchań czy już tortury?

Warto zadać sobie pytanie czy czynności te można nazwać jeszcze metodami przesłuchań czy już brutalnymi torturami. Wszystkie wymienione przykłady miały za zadanie wydobyć z człowieka zeznania niekoniecznie zgodne z prawdą. Ryzyko używania tych metod zawsze wiąże się z wymuszonym przyznaniem do winy.

Czy wykorzystywanie brutalnych metod może być usprawiedliwione? Być może w jakimś stopniu tak. W końcu, gdy sprawa dotyczy poważnego przestępcy z liczną historią poważnych wykroczeń jak morderstwa czy ataki terrorystyczne poznanie prawdy może być kluczowe.