Czy głośna muzyka zakłóca ciszę nocną?

Nikt z nas nie chciałby słyszeć muzyki rozdzierającej boleśnie bębenki, która leci z głośników ustawionych na maksymalne decybele. Niezależnie od pory dnia. “Wolność Tomku w swoim domku” – ktoś by powiedział, bo przecież nie zakłóca ciszy nocnej, przecież jest dzień! Prawo jednak skutecznie egzekwuje takie wybryki.

 

 

Głośna muzyka u sąsiada słuchanie muzyki po 22

Warto mieć świadomość, że w języku prawniczym pojęcie ciszy nocnej nie istnieje. Cisza nocna została stworzona jako odpowiedź na potrzebę spokojnego życia oraz współżycia społecznego, wszak ludzie pracują, uczą się, a sen jest istotny. “Godziną policyjną” straszono zbyt hałaśliwych sąsiadów, co zazwyczaj pomagało osiągnąć zamierzony skutek niewielkim kosztem.

W Kodeksie Wykroczeń możemy jednak przeczytać, że “kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”, które to reguluje art. 51 KW.
Z wpisu wynika, że głośne zachowanie nocą nie jest zabronione, dopóki nikomu tym nie przeszkadzamy. Powinniśmy natomiast zadbać o to, by sąsiedzi zaakceptowali nasz hałas, lub posiadać w naszym lokum odpowiednie wyciszenia, które będą tłumić zbyt głośne dźwięki.

Można to również rozumieć w inny sposób – głośne słuchanie muzyki nie jest zabronione wyłącznie w nocy, a w każdym przypadku gdy zakłócany jest spokój innych osób.

 

Głośne słuchanie muzyki to manifestacja wolności?

Kodeks cywilny, na podstawie art. 144 KC stanowi, że nie można decydować się na działania, które przekraczają granice własności. Dźwięk muzyki jest tzw. immisją, i chociaż wydostaje się z głośnika znajdującego się na własności prywatnej, to rozprzestrzenia się on dalej i siłą rzeczy przedostaje do innych miejsc. Immisje są działaniami bezprawnymi, a ich granice wyznacza przeciętna miara zakłóceń wynikających ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości. Głośna muzyka u sąsiada będzie przeszkadzać, jeśli nie dostosował on swojego budynku do standardów hali koncertowej.

Dopóki nie zdarza się to zbyt często, to głośne słuchanie muzyki jest zupełnie normalne i nie powinno być uznawane za nic złego. Problem pojawia się, gdy takie zachowanie staje się notoryczne, a sąsiad nie respektuje Twoich próśb. Każdy ma prawo do spokoju i głośna muzyka u sąsiada nie jest w takim momencie niczym przyjemnym.

 

 

Głośna muzyka u sąsiada – czy ma prawo?

O ile nie przeszkadza reszcie sąsiadów, to taki człowiek jak najbardziej ma prawo do głośnego słuchania muzyki. Należy pamiętać, że oprócz spoczynku nocnego wskazuje się też na zakłócanie spokoju, porządku publicznego i wywoływanie zgorszenia w miejscu publicznym. Dlatego o ile sąsiad nie słucha głośno muzyki tańcząc jednocześnie nago na środku Twojego podwórka, to możesz jedynie upomnieć go za zakłócanie spokoju.

O tym, czy faktycznie miało miejsce zakłócanie spokoju, zdecyduje już sąd. Zakłócanie spokoju musi być zdarzeniem uciążliwym i występującym w pewnych okresach czasu lub stale. Impreza urodzinowa na przykład nie powinna być podpinana pod zakłócanie spokoju.

Jeśli masz jednak sąsiada, który codziennie słucha głośnej muzyki nie zważając na porę dnia, a Twoje upomnienia nic nie dają, zbierz dowody i wystosuj pozew. Nie za zakłócanie ciszy nocnej, a za podleganie pod zarzuty z art. 51 KW.

Przed wejściem na drogę sądową powinniśmy wziąć pod uwagę sytuacje, w których możemy zwalczać głośne słuchanie muzyki u sąsiada. Są cztery najważniejsze rzeczy:

  • stosunki miejscowe – czy jest to ogólne przyzwolenie, czy jednorazowy przypadek?
  • społeczno-gospodarcze przeznaczenie nieruchomości – budynek mieszkalny czy klub muzyczny
  • charakter obszaru mieszkalnego – miasto czy wieś?
  • pojęcie cisza nocna nie istnieje – jest tylko zakłócanie spokoju.

Dodaj komentarz